Dermokosmetyki | Pielęgnacja twarzy

Avene, Lotion Micellaire – płyn micelarny

22/03/2018

  Oczyszczanie skóry to podstawa pielęgnacji. Od tego jak oczyścimy naszą skórę z makijażu czy po prostu zanieczyszczeń jakie zgromadziły się na niej w ciągu dnia zależą dalsze efekty pielęgnacji. Tylko dobrze oczyszczona i przygotowana skóra jest w stanie odpowiednio przyjąć kolejne porcje kosmetyków jakie obecnie stosujemy. Dziś podzielę się z wami moją opinią na temat płynu micelarnego od Avene.

 

 

  Avene Lotion Micellaire czyli płyn micelarny, którego głównym zastosowaniem jest oczyszczenie skóry, usunięcie  z niej zanieczyszczeń, a także nawilżenie i ukojenie. Jego delikatna formuła ma sprawić, że bez problemu poradzi sobie z demakijażem oczu, nie drażniąc przy tym wrażliwej skóry wokół nich. 

 

  W składzie znajdziemy: 

 

AVENE THERMAL SPRING WATER (AVENE AQUA) – woda termalna Avene
PENTYLENE GLYCOL – humektan, substancja nawilżająca oraz rozpuszczalnik
POLOXAMER 188 – substancja myjąca
BISABOLOL – substancja aktywna, działa antyseptyczne, łagodzące, przeciwzapalne
CETRIMONIUM BROMIDE – substancja bakteriobójcza, konserwant
DISODIUM EDTA – zwiększa trwałość kosmetyku
FRAGRANCE (PARFUM) – mieszanka zapachowa
PEG/PPG-14/4 DIMETHICONE – emulgator, stabilizator emulsji, silikon
PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE – stabilizator. Działa także przeciwstarzeniowo
PROPYLENE GLYCOL – substancja nawilżająca skórę, wykazuje właściwości przenikania przez naskórek i transportu pozostałych składników w głąb naskórka
SODIUM CHLORIDE – wpływa na konsystencję kosmetyku, zwiększa lepkość

 

 

  Jak na produkt z tak wysokiej półki nie powiem żeby skład mnie satysfakcjonował. Konserwanty mamy tutaj dość wysoko w składzie. Dodatkowo silikon, który zmywa się tylko przy użyciu wody. A jak wiadomo większość płynów micelarnych rekomenduję się jako gotowe produkty, przy których nie potrzeba dodatkowego zmywania wodą. 

  Produkt posiada mieszankę zapachową. Zapach ma wyczuwalny jednak bardzo delikatny. Muszę przyznać, że jest on dość specyficzny i mnie się bardzo podoba. Mimo, że ja ogólnie bym się go pozbyła 😉 

 

 

  Samo użycie jest komfortowe i proste. Płyn nakładamy na wacik kosmetyczny i przecieramy nim twarz, szyję, usta oraz oczy. Radzi sobie ze zmyciem podkładu oraz pudru. Jeśli chodzi o oczy to tutaj troszkę się pomęczyłam, a w efekcie wpadł mi do oka i troszkę szczypał. Musiałam przemyć oczy wodą. Używam tuszu wodoodpornego i może dlatego tak słabo mu poszło z jego zmyciem ;/ Jeśli chodzi o twarz radzi sobie nieźle, jednak do oczu więcej nie zaryzykuję 😉  Ja zwykle w ogóle do demakijażu nie używam płynów micelarnych. Myję twarz tradycyjnie wodą i żelem, a dopiero później jeszcze przemywam ją płynem. I tutaj po takim zabiegu oczywiście, że było widać ile jeszcze zanieczyszczeń ze skóry zdjął płyn. 

  Produkt ma dość dziwną konsystencję. Jest on niby w formie płynu, ale jest gęstszy od wody. Ciężko mi to opisać. Nawet jak się go nakład na wacik to od razu widać, że ma inna konsystencję. 

  Po zmyciu twarzy da się przez chwilę wyczuć lepką warstwę produktu. Jednak co idzie na duży plus dla niego, szybko wysycha i zastawia skórę naprawdę gładką i nie klejącą. Strasznie nie lubię jak po użyciu płynu micelarnego zostaję lepka warstwa, bo mam od raz ochotę znów umyć twarz. 

  Płyn nie podrażnił mojej skóry. Nie powodował zaczerwienia i nie szczypał. Jeśli nie dostanie się do oka to nie powinien drażnić skóry wokół oczu. 

  Miałam spróbowałam i idę dalej 🙂 Nie powiem, aby został on moim ulubieńcem czy, abym miała do niego często wracać 😉  

 

  1. Przyznam że chyba nie kupiłabym tak drogiego płynu micelarnego , z tym silikonem to faktycznie przesada bo nie raz słyszałam w aptece że firmy odchodzą od produkcji toników na rzecz płynów micelarnych. Dla mnie to nieporozumienie i dwa rożne produkty…

    1. Na wyjazdy to na pewno super alternatywa, chociaż do codziennej pielęgnacji także się spisują 🙂

  2. Gdy kupuję płyn micelarny, zawsze zwracam uwagę czy nadaję się również do demakijażu oczu. Na co dzień maluję rzęsy i kreskę eyelinerem bądź kredką, więc musi być dobry. No i oczywiście nie może podrażniać oczu. Nie wiem czy zdecydowałabym się na Avene.

    1. Też podzielam zdanie że taki płyn powinien dobrze zmywać oczy. W końcu usunięcie podkładu to pikuś w porównaniu z oczami

    1. Wiesz nie zwróciłam na to uwagi szczerze powiedziawszy że to właśnie on może drażnić ale na pewno zerknę na innych produktach do demakijażu, dzięki :*

  3. Od czasu konsultacji z osobą, która profesjonalnie się tym zajmuje zaczęłam przywiązywać większą uwagę do poprawnego oczyszczania.

  4. To prawda, oczyszczanie to podstawa:) Ja nie jestem rygorystyczna w kwestii składów więc mogłabym spróbować, choć ogólnie najbardziej lubię micele bez dodatku zapachu. No i ogólnie nie miałam jeszcze takiego produktu w formie lotionu. Oczy zmywam najchętniej rękawicą/ściereczką do demakijażu, więc ta kwestia by mi nie przeszkadzała. Ale w sumie jak na apteczną markę to wymagałby się więcej. Pokrętny komentarz dziś 😀

    1. Nie komentarz bardzo rzeczowy 🙂 Racja ja po aptecznych i dermokosmetycznych markach wymagam dużo więcej niż tych znaczek firmowy

  5. Też nie lubię lepkiej warstwy po produktach. Ja ciągle wracam do Garniera, bo większosc płynów podrażnia mi oczy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *